Porady dla czasowników – Jak nie zniknąć w paradoksie

„Technologia chronomocyjna, jak kosmonautyczna, wymaga olbrzymiego przemysłu, kolosalnych inwestycji, planowania... ale z tym też sam się zapoznasz na miejscu, tj. w swoim czasie.” (Albo i nie.)

Świat TEOHIPHIP jest absurdalny, chaotyczny i pełen pułapek. Oto kilka rad, jak czerpać z niego radość (i może nawet przeżyć):

  • Myśl taktycznie, działaj absurdalnie: Wykorzystuj zasady ruchu, osłon i akcji, ale nie zapominaj o kreatywnym użyciu cech, improwizacji i absurdalnej logice. Czasem najlepszym rozwiązaniem jest zrobienie czegoś kompletnie nieoczekiwanego.
  • Pula inicjatywy to twój as: Mądrze zarządzaj pulą inicjatywy. Wymiana kości kosztuje cenne PŻ, ale może uratować sytuację. Obserwuj PŻ – im mniej zdrowia, tym mniejsza pula i mniejsza kontrola nad losem!
  • Sprzęt zawodzi – bądź gotów: Standardowy sprzęt INT jest... standardowy. Czyli często się psuje. Miej plan B (i cechę Techniczny fachowiec lub Mistrz improwizacji). Awarie to nie koniec świata, to część klimatu.
  • Cel misji ponad wszystko: Pamiętaj, że wygrana zależy od realizacji celów scenariusza, a nie tylko od eliminacji przeciwników. Czasem lepiej ominąć walkę, by zdążyć wcisnąć odpowiedni guzik (lub ukraść odpowiedni formularz).
  • Biurokracja nawet na polu walki: MG może wprowadzić komplikacje wynikające z regulaminów ("Nie wolno używać dezintegratorów w strefach prehistorycznych bez formularza P-Rex-7!"). Bądź gotów na absurdy.
  • Grajcie razem (nawet jeśli rywalizujecie): Komunikujcie się (chyba że gracie przeciwko sobie). Nawet rywalizujące zespoły INT mogą czasem niechętnie współpracować przeciwko większemu zagrożeniu (lub większej głupocie centrali).
  • Śmiejcie się z porażek: W TEOHIPHIP porażka jest często bardziej spektakularna i zabawna niż sukces. Nie traktujcie gry śmiertelnie poważnie. Liczy się dobra zabawa i absurdalna historia, którą tworzycie.
  • Nie ufaj nikomu z INT: Nawet sojusznikom. Dziś współpracują, jutro mogą dostać rozkaz "optymalizacji" Twojej bandy.